Wieczór, w którym poezja i muzyka otuliła serca – spotkanie z Edmundem Borzemskim w Graczach
„Nasze dusze po raz kolejny poznają lekkość bytu i siłę przebaczenia” – te słowa samego poety, Edmunda Borzemskiego, stały się mottem i rzeczywistością niezwykłego wieczoru, który miał miejsce 19 kwietnia 2026 roku. W Niedzielę Słowa Bożego, mury Zakładowego Domu Kultury w Graczach wypełniły się po brzegi nie tylko gośćmi, ale przede wszystkim ciepłem, refleksją i pięknem żywego słowa.
Z inicjatywy Parafialnego Zespołu Caritas, nasza wspólnota mogła doświadczyć wydarzenia, jakiego dotąd nie było. Jak podkreślił ksiądz proboszcz Artur Kasprzycki, istnieje nadzieja, że ten wieczór stanie się kamieniem węgielnym dla całej serii spotkań kulturalnych, które pozwolą nam razem spędzać czas „ambitniej”, mądrzej i bliżej siebie.
Dzięki niezwykłej gościnności kopalni „Bazalt” Gracze, sala Domu Kultury przeszła prawdziwą metamorfozę. Starannie udekorowane stoły, eleganckie krzesła i subtelne dekoracje sprawiły, że niejeden gość z zachwytem szeptał o „małym Wersalu w Graczach”. Na przybyłych czekała nie tylko uczta duchowa, ale i pyszne domowe ciasta, aromatyczna kawa i herbata, a wszystko to spowite było atmosferą serdeczności i wzajemnej życzliwości. O krystalicznie czysty dźwięk zadbał pan Karol Biskup, któremu składamy serdeczne podziękowania.
Wieczór, prowadzony przez panią Danutę Lewandowską, był podróżą przez trzy etapy ludzkiego losu, wyznaczone przez poezję z najnowszego tomiku Edmunda Borzemskiego, „Garbus idzie”. Wędrówkę tę rozpoczęliśmy od korzeni – wspomnień o domu, dzieciństwie i tych, którzy nas ukształtowali. Następnie zmierzyliśmy się z garbem – ciężarem doświadczeń, samotnością i losem, który każdy z nas dźwiga. Na koniec jednak, prowadzeni przez słowa i dźwięki, dotarliśmy do światła – do nadziei, która pozwala odnaleźć sens nawet w mroku.
Wiersze, w przejmujący sposób czytane przez samego autora oraz pana Lesława Janickiego, prezesa Niemodlińskiego Towarzystwa Regionalnego, przeplatały się z muzyką. Gitarowe aranżacje w wykonaniu pana Henryka Gałkowskiego oraz wzruszające występy młodych, utalentowanych artystów ze Szkoły Podstawowej w Graczach – Amelii Smorąg, Julii Sobczyńskiej i Antoniego Kurędy (pod opieką pani Katarzyny Kuszman) – dopełniały całości, tworząc niezapomniany klimat.

To spotkanie miało jednak jeszcze jeden, niezwykle ważny wymiar. Było aktem solidarności i wsparcia dla młodej mieszkanki Graczy, Lidii Rudnickiej, która wraz z tatą była obecna wśród nas. Każdy mógł wesprzeć zbiórkę na jej leczenie, wrzucając datek do przygotowanej urny. W zamian za ten gest serca, można było zabrać ze sobą jedną z charytatywnych „cegiełek” z wierszem poety. Rozeszły się one w mgnieniu oka, co najpiękniej świadczy o wielkiej hojności naszej wspólnoty. Z radością zawiadamiamy, że zebraliśmy kwotę 2176 złotych!

Słowa najwyższego uznania należą się organizatorom – Parafialnemu Zespołowi Caritas. To dzięki ich tytanicznej pracy, dbałości o każdy detal – od wypieków, przez dekoracje, po organizację zbiórki i logistykę – ten wieczór mógł się odbyć. Udowodnili po raz kolejny, że ich misja to nie tylko pomoc materialna, ale także troska o ducha, budowanie więzi i tworzenie przestrzeni, w której każdy może poczuć się częścią prawdziwej wspólnoty.
Jak podsumować czas, który wymyka się prostym opisom? Najlepiej uczynić to słowami samego Edmunda, które zdają się idealnym odzwierciedleniem tego, czego wszyscy mogliśmy doświadczyć:
Każdy z nas
ma swoją własną górę
i kamień –
lecz nadzieja
na szczęśliwe zakończenie
syzyfowej pracy
wciąż jest
nieśmiertelna
(fragment wiersza „Autobiografia”)
Ten wieczór był właśnie takim wspólnym spojrzeniem w stronę nieśmiertelnej nadziei. I za to dziękujemy!